Galaktyczny finał


W sobotę poznaliśmy zwycięzce Ligi Mistrzów 2016/17. Real Madryt pokonał 4-1 Juventus Turyn i tym samym jako pierwsza drużyna w historii zdołała obronić trofeum z przed roku po galaktycznej grze. Przypomnijmy, że tym samym Królewscy sięgnęli kolejnego rekordu zdobywając 12-krotnie to trofeum. Obie drużyny dały nam popis fenomenalnej gry, choć emocje powinny już opaść to nadal we mnie się kotłują i nie mogę wyjść z pod wrażenia tego spotkania. Starałem podejść do tego meczu w neutralny sposób ciesząc się ze zwycięstwa zarówno Realu jak i Juventus, bo od lat kibicuje tym klubom z całego serca w sobotni wieczór jednak okazali się lepsi piłkarze z Madrytu. To spotkanie określało się mianem starcia włoskiej ściany z bestią w osobie Cristiano Ronaldo. Ten jednak tego dnia był nieomylny pokonując dwukrotnie bramkę strzeżoną przez legendę tego sportu Buffona, którego nie sposób określić jednym słowem wybitny to wręcz za mało powiedziane. Stara Dama mimo straconej bramki nie poddała rękawic i po 7 minutach doprowadziła do wyrównania po fantastycznej bramce stojącego tyłem do bramki Mandżukica. Mimo dobrej wyrównanej gry w pierwszej połowie druga miała całkiem inny przebieg. Od początku drugiej części przewaga Królewskich rosła. W 61 minucie Casemiro, który mocnym strzałem zza pola karnego posłał piłkę do bramki Juventusu i wyprowadził Real na prowadzenie, Niespełna po 3 minutach od zdobycia drugiego gola piłkarze z Madrytu podwyższyli prowadzenie na 3-1 po bramce Ronaldo, który dostał podanie z prawego skrzydła od Modrica i nie  miał prawa zmarnować tego.  Ta bramka przesądziła o losach tego spotkania. Real jeszcze raz dobił Juventus, który czwartą bramkę strzelił Asensio. Także nie zabrakło kontrowersji w tym spotkaniu, pod koniec meczu Cuadrado dostał drugą  żółtą kartkę za niby faul na Ramosie, który popisał się kunsztem aktorskim i wyeliminował skutecznie zawodnika Starej Damy. Warto dodać, że Cuadrado stał się pierwszym piłkarzem, który po wejściu na boisko w finale Ligi Mistrzów dostał czerwoną kartkę. To spotkanie na pewno zostanie nam w pamięci na długie tygodnie, miesiące i można sobie życzyć oby było więcej tak emocjonujących starć w futbolu.

Komentarze